4. Śląski Festiwal Nauki – relacja

W ostatni weekend stycznia odbył się 4. Śląski Festiwal Nauki. To światowej klasy wydarzenie miało miejsce w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Warto wspomnieć, że MCK zaprojektowany przez JEMS Architekci był wielokrotnie nagradzany w konkursach architektonicznych. Wybór tego miejsca na Śląski Festiwal Nauki był wisienką na torcie – to dodatkowy smaczek elegancji i nowoczesności.

4. Śląski Festiwal Nauki podzielony był na sześć obszarów wiedzy:

  • nauki ścisłe
  • nauki przyrodnicze
  • nauki techniczne
  • nauki humanistyczno – społeczne
  • medycynę i zdrowie
  • sztukę.

A także nowości:

  • strefa elektromobilności
  • strefa sportu
  • strefa dziecka
  • strefa e – sportu.

Na gości czekało ponad 150 stanowisk pokazowych. Trzeba było posiadać duże dawki samozaparcia, żeby dotrzeć do większości z nich. Stanowiska były precyzyjnie oznaczone widocznymi z daleka bannerami, ale w godzinach szczytu, trudno było swobodnie przemieszczać się między nimi. Ponadto zainteresowanie było tak duże, że, chcąc skorzystać z możliwości przetestowania proponowanych urządzeń, konieczne było cierpliwe stanie w kolejce czy zapisanie się na długą listę oczekujących (będąc na ŚFN w niedzielę około 13, można było zapisać się na tworzenie lasów w słojach dopiero na poniedziałek po 14).

Czterolatek dziarsko maszerował między co ciekawszymi dla niego stanowiskami, na dłużej zatrzymując się przy tym, co wzbudzało jego największe zainteresowanie (zwierzęta, tor wyścigowy, konstrukcje Pracowni Kreatywnej H2O, makieta Kolejkowa, klocki czy tramwaj), ale widać było też jego zagubienie w nadmiarze bodźców, atrakcji i ludzi.

Zdecydowanie polecamy strefę dziecka, ale polecamy ją przede wszystkim na koniec odwiedzin na Śląskim Festiwalu Nauki. Jeśli wybralibyśmy odwrotną kolejność, z pewnością trudno byłoby oczekiwać od Franka zaangażowania i energii na krążenie po głównej hali. W strefie dziecka czekały klocki wszelkiej maści, przeróżne strefy zabawy i aktywności twórczej. Był tam też Drewniany Konik, który przeniósł część swojej kawiarni do przestrzeni Śląskiego Festiwalu Nauki. W strefie dziecka była także możliwość skorzystania z bogatej oferty sportowej dostosowanej do predyspozycji najmłodszych uczestników. Miłym akcentem dla rodziców było stanowisko z kawą.

Śląski Festiwal Nauki zadbał także o strefę gastronomiczną, w miarę dobrze działające szatnie, dobre punkty informacyjne i opiekę medyczną. Podczas naszego dwugodzinnego pobytu na ŚFN, kilka razy informowano i zagubionych dzieciach. Naprawdę trzeba mieć oczy dookoła głowy, kiedy nasza pociecha mknie do cyberświata, a my nie umiemy oderwać oczu od zieleni paprotki 😉 Mamy nadzieję, że wszyscy szczęśliwie się odnaleźli.

Wielkie brawa za strefę wyciszenia, gdzie można było odpocząć od nadmiaru bodźców. Był to oczywiście wpisujący się w najnowsze trendy ukłon w stronę potrzeb osób ze spektrum autyzmu. Ale gdzie takich trendów spodziewać się, jeśli właśnie nie na Festiwalu Nauki!

Parkingów organizatorzy nie są w stanie przeskoczyć i nie przeskoczyli. Nie narzekamy, znamy… klimat. Ale miejcie to na uwadze, planując udział w kolejnej edycji.